Artykuł sponsorowany pisany „pod SEO”: o czym trzeba pamiętać?

Data wpisu: 13.01.2020

Nieprzypadkowo content marketing nazywa się „współczesnym SEO”. Nie ma praktycznie żadnej możliwości, aby wypracować wysoką pozycję strony czy całej marki w wyszukiwarce bez inwestowania w wartościową treść. No właśnie: wartościową. W jej definicję bardzo dobrze wpisują się artykuły sponsorowane, które można publikować chociażby na popularnych portalach internetowych. Wiele firm nie traktuje ich jednak w kategorii narzędzia do kreowania atrakcyjnego wizerunku marki, a jedynie jako dodatkowy element wsparcia pozycjonowania witryny. Stąd tak popularne jest dziś pisanie artykułów sponsorowanych „pod SEO”. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć artykuł zarówno atrakcyjny dla czytelnika, jak i przyjazny wyszukiwarce. Kilka ważnych zasad wymieniamy w naszym poradniku.

Pod SEO nie znaczy byle jak

To nadrzędna zasada, do której trzeba się stosować. Napisanie i opublikowanie artykułu sponsorowanego, który jest przepełniony słowami kluczowymi, ale nie ma żadnej wartości, jest pozbawione sensu. Google piętnuje takie treści, osłabiając ich pozycję w wyszukiwarce, co negatywnie odbija się też na sytuacji strony, do której artykuł odsyła.

Uzgodnienie warunków z wydawcą

Często jest tak, że firmy zamawiają artykuły pisane pod SEO, a później mają poważny problem ze znalezieniem miejsca publikacji. Wydawcy, przynajmniej ci rzetelni, z góry odrzucają możliwość umieszczenia na ich portalach treści niskiej jakości, stworzonej wyłącznie z myślą o przemycaniu słów kluczowych i linków do strony promowanej marki. Zanim więc opracujesz artykuł, uzgodnij z wydawcą, jakie kryteria powinien on spełniać. Najczęściej jest tak, że wydawca oczekuje dobrej jakości językowej, merytorycznego przekazu oraz maksymalnie 1-2 linków zewnętrznych ukrytych pod sensownymi anchorami.

Promocja marki jest na pierwszym miejscu

Już dawno minęły czasy, gdy tworzenie bezwartościowych artykułów wypełnionych po brzegi słowami kluczowymi miało jakikolwiek sens. Obecnie obowiązuje prosta zasada: najpierw skupiamy się na czytelniku i piszemy tak, aby go zaciekawić. Warto się zastanowić, czy osoba, która przeczyta słaby tekst nabierze zaufania do promowanej marki i zechce skorzystać z jej oferty – jest to mało prawdopodobne. Nie zmieni tego nawet fakt, iż artykuł jest dobrze widoczny w wyszukiwarce, bo udało się oszukać roboty Google i zmusić je do wyświetlania linku do tekstu na wysokiej pozycji.

Autor wpisu: Soluma Press, Michał Sawicki

Wszystkie działy