Ktoś ukradł Twój artykuł sponsorowany? Sprawdź, co robić!

Data wpisu: 21.02.2019

Publikacja artykułów sponsorowanych to bardzo skuteczna strategia promocji marki, na którą decyduje się coraz więcej firm. Nie wszystkie jednak podchodzą do tematu uczciwie. Nie ma co ukrywać, że content marketing to dość kosztowna kampania, wymagająca zainwestowania sporych środków zarówno w stworzenie profesjonalnych artykułów, jak i zakup miejsc ich publikacji. Część marek idzie tutaj na skróty i perfidnie kradnie czyjeś artykuły sponsorowane. Jeśli znajdziesz swój artykuł na jakimś portalu, ale promujący zupełnie inną firmę, nie bagatelizuj tego. Co możesz zrobić w takiej sytuacji?

Najpierw skontaktuj się z wydawcą

Wydawca portalu może nie mieć świadomości, że artykuł jest plagiatem. Jeśli to nie portal odpowiadał za przygotowanie tekstu, a jedynie udostępnił miejsce do publikacji, redakcja nie wnika w treść i jej nie analizuje pod kątem unikalności.

Jednocześnie odpowiedzialni wydawcy bardzo poważnie traktują wszelkie sygnały o tym, że na ich portalu znalazł się splagiatowany artykuł. Sytuacja z pewnością zostanie więc szybko wyjaśniona z firmą, która kupiła publikację. Portal nie może sobie pozwolić na zszarganie opinii, dlatego nie wahaj się od razu zgłosić swoich podejrzeń wydawcy. Jeśli Twoje zarzuty się potwierdzą, artykuł zostanie usunięty.

Nie popuszczaj plagiatorom

Faktem jest, że firma, która posługuje się splagiatowanym artykułem, wcale nie musi być tego świadoma. To olbrzymi problem polskiego rynku, na którym funkcjonuje masa tzw. freelancerów mieniących się copywriterami, a w rzeczywistości nie mających nic wspólnego z profesjonalnym tworzeniem treści.

Dla wielu firm jedynym kryterium wyboru copywritera jest cena usługi. Jeśli przedsiębiorca kupuje obszerny artykuł sponsorowany za 20 złotych, to logiczne jest, że jakość tekstu pozostawi wiele do życzenia. Chyba że „copywriter” po prostu ukradnie artykuł, lekko go zmodyfikuje i w ten sposób w kilka minut zakończy zlecenie. Takie sytuacje są nagminne.

W każdym razie nie możesz przejść obok tego obojętnie. Koniecznie skontaktuj się z firmą promującą się przy pomocy skradzionego artykułu, zażądaj zaprzestanie publikacji tekstu, a jeśli uważasz, że nieuczciwe działania konkurencji przyniosły Ci szkody, możesz domagać się zadośćuczynienia.

Brak reakcji? Zgłoś sprawę do Google

Jeśli ani wydawca, ani promowana firma nie zareagują na Twoje żądania, nadal masz do dyspozycji spory arsenał działań. Przede wszystkim skorzystaj z pomocy Google. Zgłoś problem na stronie pod adresem:

https://support.google.com/legal/troubleshooter/1114905?hl=pl

Jeśli masz dowód zakupu artykułu (np. faktura od copywritera), Google szybko ustali, kto właściwie splagiatował tekst i ukarze zarówno promowaną w nim stronę www, jak i stronę wydawcy.

Autor wpisu: Soluma Press, Michał Sawicki

Wszystkie działy